Jak już wcześniej wpominałam, lato 2012 spędziłam w Chorwacji, a dokładniej w mieście Vodice.(Lepszego początku nie umiałam wymyślić, uwierzcie mi!) Czas pobytu? Dwa dłuuuuuuuugie tygodnie, ciągneły mi się niemiłosiernie, brakowało mi wifi i przede wszystkim, było tam za spokojnie!(ale się zmiastowałam!)
Vodice miało (jak uprzejma blondynka w kiosku mnie poinformowała) dwie, długie kamieniste plaże, jedna była bardziej rozrywkowa (głośna muzyka, na każdym kroku bary,tańce,swawole) a druga była bardziej rodzinną (cisza, spokój i kawałek dla tych, których strój kąpielowy LEKKO uwiera, wiecie o co mi chodzi?)
Szczerze mówiąc mogłabym również powiedzieć, że byłam we Włoszech.Wiele "ciasnych" uliczek, włoskie lody, włoskie śmiechy, no i przede wsyztskim, wszyscy jak jeden WŁOCH jeździli na skuterach! Coś niesamowitego.No dobra, do jednego muszę się Wam przyznać, lody w Chorwacji były wręcz niesmaczne! Albo moje przyzwyczajenie do dwóch uprzejmych włoskich panów którzy prowadzą lodziarnie we Wiedniu z pysznymi lodami jest zbyt duże, no albo jestem zbyt wybrednia..Chyba, że mam racje?
Imię i nazwisko/ Krab xx
Wiek/ nieznany
Miejsce zamieszkania/ Głównie wody Adriatyku, ale bardzo lubią włosy turystów.
Wyobrażcie, że leżycie sobie na wielkim kamieniu..odpoczywacie, opalacie się, a tu nagle Wasza mama krzyczy, że macie we włosach kraba? NO WAY! Mój strach o to, że krabie szczypce zetną moje półdługie włosy był zbyt wielki..Szybko wstałam i zaczęłam biegać w kółko (nie prościej byłoby mi wskoczyć do wody?) co pewnie dosyć..panicznie wyglądało ale cóż..Więcej już się spotkaliśmy, nie pamiętam jego imienia ani przeprosin, byłam zbyt roztrzęsiona..
A jeśli chodzi o nurkowanie, to pierwszy raz taka czynność w wodzie mnie wciągnęła! Uwielbiałam te uczucie gdy pływałam z maluteńkimi rybkami (które na mój wygląd natychmiastowo uciekały)no i to, że byłam taka wolna!Nie umiem dokońca tego opisać.. ale czułam taki błogi stan..Było super, tego mi najbardziej będzie brakować!
Karol wybrał NURKOWANIE POZIOM HARD jak już pewnie zauważyliście..No cóż..On opowiadał, że widział piękne rybki, poprostu uwierzmy mu na słowo!
No więc, I część dobiega końcu! Ale to jeszcze nie koniec Chorwacji, bynajmniej nie tutaj :-)